10 wyjątkowych odkryć 2017 roku

Dzisiaj moje podsumowanie 2017 roku. 10 wyjątkowych odkryć filmowo-książkowo-muzycznych, na które miałam szczęście się natknąć w mijającym roku 🙂 Jeżeli znajdziecie chwilę wolnego czasu w przerwie świąteczno-noworocznej, koniecznie sięgnijcie po te tytuły! 

Czas świąteczno-noworoczny to oczywiście gonitwa za prezentami, wielkie sprzątanie i nerwowe krzątanie się w kuchni w ferworze wigilijnych przygotowań. Ale to również taki moment w ciągu roku kiedy, już po Świętach, na chwilę możemy zwolnić, odetchnąć, być z bliskimi czy znaleźć chwilę, żeby spędzić czas samemu ze sobą. To również czas podsumowań, rachunków sumienia i postanowień na Nowy Rok, czas wielkich nadziei, chęci zmian i pewności, że tym razem wszystko się uda.

Ja postanowiłam wykorzystać czas spędzony w domu podczas choroby i podsumować mijający rok nieco wcześniej. Nie będzie to jednak podsumowanie tego, co udało mi się zrobić w 2017, na jakich polach poniosłam klęskę, z czego jestem dumna, a do czego wolałabym nie wracać myślami. Zamiast tego przygotowałam listę tytułów, które definiowały dla mnie ten rok i które zapadły mi głęboko w pamięć, niejednokrotnie wzruszając, śmiesząc bądź szokując. Na liście znajdziecie książki, filmy, seriale i płyty, obok których nie potrafiłam przejść obojętnie i które z pewnością zostaną ze mną jeszcze na długo.

Być może w przerwie świąteczno-noworocznej znajdziecie wolną chwilę i sięgniecie po którąś z tych pozycji. Ja zapewniam, że naprawdę warto!

1. Manchester by the Sea

To film, który zabiera nas tam, gdzie nie ma nadziei. Gdzie ludzie nie radzą sobie ze swoją przeszłością, bólem, stratą. Do cna realistyczny i niezwykle poruszający. Prawdziwa bomba emocjonalna. Po obejrzeniu tej produkcji długo o niej nie zapomnicie.

Kadr z filmu „Manchester by the Sea”

2. La La Land

O tym filmie przeczytałam wiele różnych opinii. Od zachwytów i peanów na cześć tego obrazu po dogłębną krytykę. Ja należę akurat do tej pierwszej grupy, a La La Land jest dla mnie filmem totalnie magicznym! Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji go zobaczyć, koniecznie to zróbcie. Warto –  chociażby ze względu na wspaniałe kadry, które są prawdziwym arcydziełem, i cudowną muzykę Justina Hurwitza. Więcej o tym filmie znajdziecie tutaj.

emma stone i ryan gosling w filmie la la land
„City of Stars”

3. Twój Vincent

Muszę przyznać, że idąc na ten film do kina nie byłam do niego zbyt entuzjastycznie nastawiona.  Animacja o życiu Vincenta van Gogha? Co w tym może być ciekawego? W tym wypadku jednak bardzo się pomyliłam! Twój Vincent to wciągająca opowieść o artyście będąca próbą rozszyfrowania tajemnicy jego śmierci. Ogromne wrażenie robi fakt, że animacja składa się z 65 tysięcy klatek, które zostały namalowane ręcznie w technice i stylu holenderskiego postimpresjonisty. Warto zobaczyć na dużym ekranie!

Vincent van Gogh

4. True Detective (Detektyw)

Świetnie napisana i wyreżyserowana historia śledztwa dwóch detektywów – Rusta Cohle’a, mistrzowsko granego przez Matthew McConaugheya, i Martina Harta, w tej roli Woody Harrelson. Mówię tutaj oczywiście o pierwszym sezonie serialu (drugi sezon to już zupełnie inna obsada aktorska i inna historia), który jest zdecydowanie lepszy niż późniejsza kontynuacja True Detective. Serial wciąga od pierwszego odcinka i nie sposób nie obejrzeć od razu kolejnego!

Detektywi Rust Cohle i Martin Hart

5. Making a Murderer

Chyba jedyny serial dokumentalny, który obejrzałam w tym roku, więc w swojej kategorii nie ma konkurencji. Ale nie tylko to spowodowało, że znalazł się na tej liście. Making a Murderer to fascynująca i niezwykle poruszająca historia Stevena Avery’ego, który w wyniku sfabrykowania przez policję dowodów jego winy przez 18 lat siedział w jednym z amerykańskich więzień. Serial, który na długo pozostaje w głowie.

Steven Avery

6. Mindhunter

Chyba jestem nieco monotematyczna, bo to kolejny serial kryminalny na mojej liście 😉 Tym razem temat bardzo mi bliski, bo Mindhunter to trochę opowieść o narodzinach profilowania w Stanach Zjednoczonych. Serial powstał na podstawie książki, która nosi ten sam tytuł i opowiada historię jednego z najbardziej znanych profilerów FBI – Johna Douglasa, który zresztą był jej współautorem. Czekam na drugi sezon!

Jonathan Groff w roli agenta FBI Holdena Forda

7. Zbrodnia niedoskonała

Jak już jesteśmy przy temacie profilowania, na mojej liście odkryć 2017 roku nie mogło zabraknąć książki autorstwa Katarzyny Bondy. „Zbrodnia niedoskonała” wyjaśnia, na czym polega zawód profilera oraz przybliża historię metody badawczej, jaką jest profilowanie. Współautorem jest Bogdan Lach – najpopularniejszy profiler w Polsce. Znaczną część książki stanowią opisy autentycznych spraw, w których rozwiązaniu brał on udział i które zostały wyjaśnione właśnie dzięki zaangażowaniu się profilera policyjnego. Więcej na temat książki znajdziecie tutaj.

Największe zagadki kryminale ostatnich lat rozwiązane przez polskiego profilera

8. Slow life. Zwolnij i zacznij żyć

Książka napisana przez Joannę Glogazę zrobiła na mnie duże wrażenie i sprawiła, że po jej przeczytaniu chciałam działać i zmieniać swoje życie, od razu! Pozycja ta jest tak naprawdę poradnikiem, który czytelnikowi popularną ostatnio ideę „slow life”. Zachęca do tego, aby przeżywać swoje życie świadomie, koncentrować się na tym, co tu i teraz, wyznaczać sobie konkretne i realne cele, które są zgodne z tym, co w naszym życiu jest dla nas najważniejsze oraz dążyć do równowagi pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym, zawsze znajdując w codziennej gonitwie czas dla siebie.

„Slow life. Zwolnij i zacznij żyć” Joanny Glogozy

9. Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior

To książka autobiograficzna napisana przez Jamesa Rebanksa, który wrócił z wielkiego miasta na wieś, aby pracować na farmie prowadzonej od pokoleń przez jego rodzinę. To opowieść o tradycji, rodzinie, naturze oraz wyjątkowym przywiązaniu i poczuciu przynależności do jednego miejsca w dobie mobilności i uzależnienia od nowoczesnych technologii. Warto zatrzymać się na chwilę i przeczytać tę powieść 🙂

"Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior" Jamesa Rebanksa
„Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior” Jamesa Rebanksa

10. Noc w wielkim mieście

Na koniec coś dla ucha i zdecydowanie dla ducha 😉 Kilka dni temu mój tata powiedział mi o płycie, na którą natknął się ostatnio na targach sprzętu audio. „Noc w wielkim mieście” to album zainspirowany polskim przedwojennym jazzem, muzyką, której słuchano w tłocznych, zadymionych lokalach dawnej Warszawy. Album autorstwa Marcina Maseckiego i Jana Emila Młynarskiego pozwala przenieść się do Warszawy tamtych lat (a to od zawsze moje marzenie!). Sami posłuchajcie 🙂

To by było na tyle jeżeli chodzi o moje „kulturalne” podsumowanie 2017. A Wy, jaką książkę, film, serial czy płytę odkryliście w tym roku? Koniecznie podzielcie się wrażeniami 🙂

Może cię też zainteresować:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *