5 powodów, dlaczego ‚hygge’ to moja filozofia życia

IMG_0115

Czym jest hygge? Hygge nie ma jednej, ustalonej definicji. To sposób życia, momenty, w których cieszymy się z bycia tu i teraz. Hygge to również bycie razem, z bliskimi nam osobami.

Kiedy wracam myślami do całkiem niedawno minionego roku 2016, jednym z pierwszych skojarzeń, które przychodzi mi do głowy jest właśnie hygge. Portale internetowe, blogi wnętrzarskie, drukowane magazyny, liczne tytuły na półkach w księgarniach wręcz krzyczały o filozofii szczęścia według Duńczyków. A kiedy ktoś podsuwa ci potencjalną „receptę na szczęście”, trudno się oprzeć, żeby nie sprawdzić, czy coś w tym rzeczywiście jest.

Tak trafiłam na książkę Meika Wikinga, dyrektora Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, który w prosty i przystępny sposób tłumaczy, czym jest hygge i w jaki sposób możemy wprowadzić tę filozofię do swojego życia. I chociaż sama książka nieco mnie rozczarowała, bo oczekiwałam głębszej analizy tematu i nakreślenia szerszego kontekstu dla fenomenu, jakim jest hygge, to z pewnością przekonała mnie, że hygge to właśnie moja filozofia. Dlaczego?IMG_6044

1. Hygge to życie towarzyskie dla introwertyków

(Uwierzcie mi, że ktoś, kto na ostatnie Święta dostał w prezencie kubek opatrzony napisem „Introwertykuję. Proszę, idź sobie”, może coś o tym wiedzieć!). To miły wieczór spędzony w gronie najbliższych przyjaciół przy rozmowach, grach planszowych czy wspónym gotowaniu. To możliwość spędzania wolnego czasu w domowym zaciszu, czerpiąc pozytywną energię z bycia w gronie zaufanych, bliskich nam osób.

2. Hygge to ciepełko!

Koce, podusie, futerka, kubek świeżo zaparzonej gorącej herbaty z cytryną i miodem. To te magiczne momenty, kiedy siedzimy w domu w ciepłym swetrze, grubych skarpetach i naszych ulubionych reniferowych kapciach, podczas gdy za oknem termometr pokazuje prawie 20 stopni mrozu.

3. Radość z małych rzeczy

Hygge to również skupianie się na drobnych rzeczach i czerpanie z nich radości. To wszystkie z pozoru błahe i nieistotne momenty, które w efekcie składają się na szczęście: ciepły piasek pod stopami podczas spaceru wzdłuż brzegu morza, zapach świeżego prania, kawałek ulubionego babcinego ciasta, wieczór z dobrą książką, leżenie na trawie i obserwowanie gwiazd w długą, sierpniową noc. Można by wyliczać bez końca!

4. Wygodne, luźne ubrania!

W hygge chodzi przede wszystkim o swobodę i komfort, o to, by czuć się dobrze we własnej skórze. Nigdy nie byłam fanką szpilek i eleganckich garsonek. Luźne swetry, szale, poncza, a przede wszystkim wartstwy, dużo warstw, to zdecydowanie hygge sposób ubierania się.

5. Wreszcie – jedzenie!

Hygge mówi, że powinniśmy być dla siebie dobrzy. Dotyczy to również naszego podniebienia. Kawałek ciasta, kubek gorącej czekolady, kawa z ulubionej kawiarni, naleśniki z owocami i nutellą na śniadanie to rzeczy, których nie powinniśmy sobie odmawiać. Im prościej, tym lepiej, bo hygge to nic ekstrawaganckiego. Czyż może istnieć piękniejsza filozofia?

IMG_7807

Mam nadzieję,  że hygge to również wasza filozofia życia. Tak naprawdę każdy może z niej wyciągnąć to, co dla niego najlepsze. To, co da mu poczucie szczęścia i radości z bycia w danym miejscu w danym czasie. Pamiętajcie, hygge płynie ze środka, nie da się go kupić. To jak, co sprawia, że wy czujecie się hygge?

Może cię też zainteresować:

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *