“La La Land”: film dla marzycieli

la-la-land-poster

Zima trwa u nas w najlepsze, przynosząc ze sobą głównie krótkie, ponure dni, które najchętniej spędzamy w domu pod ciepłym kocem. Szukamy różnych sposobów, żeby przetrwać ten czas i jednym z nich zdecydowanie może być terapeutyczny seans La La Land! Ten film to wspaniałe antidotum na zimową szarość, która panuje za naszymi oknami od dobrych kilku miesięcy.

Najnowszy film Damiena Chazelle’a (reżysera genialnego Whiplash) to historia o uczuciu pary marzycieli. On – grający do kotleta pianista marzący o własnym klubie jazzowym. Ona – baristka aspirująca do tego, by zostać wielką aktorką. Oboje tęsknią za przeszłością – za złotym wiekiem Hollywood i czasem kiedy w lokalach królowała muzyka jazzowa.

La-La-Land-1

la-la-land

LaLaJazz-large_trans_NvBQzQNjv4BqnFWrKBYEBGn6ARPcMRQYjSzzbFRZV_mewhMmA_Hit2I

Sama historia nie jest może bardzo oryginalna, ale została opowiedziana w nieoczywisty sposób i niejednokrotnie potrafi zaskoczyć. Nie jest to kolejna przesłodzona opowiastka miłosna, a raczej dosyć przewrotna historia znajomości dwójki głównych bohaterów okraszona delikatnym humorem. Reżyser niezwykle umiejętnie łączy przeszłość ze współczesnością, rzeczywistość z iluzją, tworząc obraz, który wciąga od samego początku.

Pod względem wizualnym La La Land to prawdziwe arcydzieło. Każdy kadr jest idealnie przemyślany i nie ma tutaj miejsca na przypadki. Światło, kolory, stroje (sukienki Emmy!) – wszystko genialnie ze sobą współgra, przenosząc widza do magicznego świata musicalu pełnego kolorowej energii, z którego wcale nie chce się wychodzić.

Untitled-2

07-la-la-land

Untitled-1

Wszystkiego dopełnia wspaniała gra aktorska Ryana Goslinga i Emmy Stone, którzy zdają się być stworzeni do tego, by występować razem na ekranie! A wisienką na torcie jest tutaj z pewnością przepiękna muzyka Justina Hurwitza. Koniecznie posłuchajcie, moim zdaniem, najpiękniejszej piosenki z filmu:

La La Land to dla mnie historia o spełnianiu snów, o tym, że pasja i marzenia nadają sens naszemu życiu i warto za nimi podążać. Pytanie tylko, czy za wszelką cenę? To tak naprawdę słodko-gorzka, nieco melancholijna, momentami zabawna opowieść o zderzeniu marzeń z rzeczywistością. To kolejny film, po Whiplash, który przypomina nam, że realizacja pasji zazwyczaj wiąże się z wyrzeczeniami. Ale czym byłoby nasze życie bez marzeń?

 

Może cię też zainteresować:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *